środa, 20 czerwca 2012

Rozdział 4


Rano obudziłam się z myślą, że to ostatni dzień weekendu i jeszcze trochę poleżałam w wygodnym łóżku. Zadzwonił mój telefon, którego nawet nie chciało mi się odebrać.
-Cześć. Co jest piękna? – zapytał Harry.
-Nic… nie chce mi się gadać. – odburknęłam.
-Ej, co się dzieje?
-Nie mam nastroju.
-Zaraz u Ciebie będę, ok?
-Lepiej tu nie przyjeżdżaj, uwierz mi!
-To o co chodzi? Przyjdź pod fontannę za pół godziny.
-Ok. Pa.
Kiedy skończyłam gadać poszłam się uszykować. Zrobiłam makijaż, ogarnęłam moje włosy, ubrałam się i wyszłam z domu nie zważając nawet na pytanie mamy gdzie się wybieram.
Szłam w umówione miejsce. Usiadłam na ławce koło fontanny, gdy ktoś podszedł mnie od tyłu i zakrył oczy. To buł Harry. Lekko musnął moje usta. Chłopak wciąż wypytywał mnie dlaczego mam taki zły humor. Wreszcie mu o wszystkim powiedziałam, no bo jak by to nie było wydusił to ze mnie. Mówił, że mam się nie przejmować, bo moja mama się o mnie martwi tak jak teraz on. Wyruszyliśmy w drogę. Przechadzaliśmy się ulicami Londynu.
Po długim i miłym spacerze dotarliśmy do domu chłopaków. Była tam Klaudia, która wraz z czwórką wariatów oglądała jakiś film.
-Siema wszystkim. – wykrzyknął Hazz.
-Hej Loczusiu. – odpowiedzieli mu chórem chłopcy.
Moja przyjaciółka popatrzyła na mnie tylko przez chwilę i wiedziała, że muszę z nią pogadać. Obie zostawiliśmy chłopców przed telewizorem, a same poszłyśmy do ogrodu, gdzie usiadłyśmy na huśtawce.
-Gosia… co jest? Coś nie tak między Tobą a Harrym? – zapytała zmartwiona.
-Nie, między nami wszystko ok… ale moja mama widziała mnie i Loczka wczoraj przed domem jak się całowaliśmy i pewnie jak za pewne wiesz zaczęła prawić mi kazania.
-Ona po prostu się o Ciebie martwi, bo nie chce żebyś kiedykolwiek cierpiała.
 -Jak bym słyszała Harrego… ale ja po prostu chcę być szczęśliwa i ona tego nie może zrozumieć. Pierwszy raz się zakochałam i to jest dla mnie coś nowego i chce to przeżyć, a ona mi to utrudnia.
Łzy zaczęły spływać mi po policzkach. Nie chciałam, aby zauważył to Hazz, nie chciałam, aby ktokolwiek to widział, że płaczę. Nagle koło nas zjawił się Niall, który również tak jak Klaudia mnie przytulił.
-Ej Gośka co jest? – zapytał blondasek.
Nic… ale nie mów Harremu, że płakałam.
-Ale on chyba i tak się o tym dowie, bo właśnie tu idzie.  – powiedział Nialler.
Para zostawiła nas, a Loczek nic nie mówiąc wziął mnie za rękę i poszedł odprowadzić do domu. Przez całą drogę milczeliśmy. Szczerze to nawet nic nie chciało mi się mówić, ale cieszę się, że mam mojego chłopaka.
-No to doszliśmy. – powiedział
-No… tak. – szepnęłam pod nosem.
-Nie smuć się ok? Wszystko będzie dobrze. Daj mamie troszkę czasu na to wszystko. Zawsze miała swoją córkę tylko dla siebie, a teraz musi ją dzielić ze mną.
Hazz na pożegnanie mocno mnie przytulił, pocałował i po raz pierwszy wypowiedział słowa „Kocham Cię”.
Weszłam do domu. Od razu skierowałam się do łazienki, gdzie wzięłam prysznic, przebrałam się w pidżamę i podreptałam do pokoju, aby do końca spakować wszystkie potrzebne mi książki na jutrzejsze lekcje. Nagle do mojego pokoju weszła mama, która z przejęta miną mówiła, że strasznie się o mnie martwiła kiedy tak długo mnie nie było. Oprócz tego rozmawiałyśmy również na temat wczorajszej sytuacji. Kobieta przepraszała mnie za to , że tak zareagowała. Dla niej jest to tez nowa sytuacja i chce, abym była ostrożna. Ja po jej słowach zapewniałam ja, że tak będzie i, że jestem szczęśliwa z Harrym i, że nic mi się nie stanie, tylko musi mi troszkę zaufać. Po tym wszystkim mama mocno przytuliła mnie do siebie i powiedziała, że gdybym miała jakiś problem, pytanie czy cokolwiek to zawszę mogę się do niej zwrócić, a ona będzie się starała mi pomóc czy odpowiedzieć na zadane jej pytanie.

1 komentarz:

  1. Śliczny i ciut wzruszający :)Naprawdę wyszedł :)Pozdrawiam i zapraszam do mnie i na mojego nowego bloga:
    http://my-criminal-story-with-1d.blogspot.com/ :D

    OdpowiedzUsuń